NITKI W DRODZE

ROMANTYCZNE KLIMATY W WIETNAMIE – po pięćdziesiąte czwarte

Do Dalat chcieliśmy przyjechać, bo wg przewodnika to najromantyczniejsze miejsce na mapie Wietnamu. To tu, podobno, świeżo upieczeni małżonkowie przyjeżdżają w swoją podróż poślubną. To taki  Paryż Wietnamu. Odkąd zboczyliśmy z drogi i widzieliśmy okoliczne wodospady (o nich możecie przeczytać tutaj), chyba mało co w najbliższych dniach mogłoby nas urzec i równie mocno zaskoczyć. Dla mnie samo Dalat okazało się zbyt sztucznym miastem, trochę mało azjatyckim, a bardziej przypominającym takie europejskie, do widoku którego przywykliśmy. Ładne ogrody, fontanny, równo przystrzyżone trawniki, małe jeziorko w samym centrum z małymi łódeczkami w kształcie kaczek i okoliczne rezydencje w stylu francuskim. Pochodziliśmy, pooglądaliśmy i właściwie to by było na tyle..

Mając wolne popołudnie zdecydowaliśmy się odwiedzić reklamowany The Crazy House – bardzo nietypowe miejsce bez szczególnej reguły architektonicznej i równej konstrukcji budowlanej.  Jeśli nie zdążyłabym zobaczyć tego domu, nie miałabym za czym płakać, ale nie powiem – mimo to było ciekawie 🙂 A ludzie jednak mają fantazję…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *