NITKI W DRODZE

CZY PODRÓŻOWAĆ W CIĄŻY? Czyli zmiany zwane życiem – po pięćdziesiąte szóste

No dobrze. Czas wyjawić przyczynę naszych ostatnich nieobecności i pisania o czymś, co było dawno. Otóż niedługo zostaniemy RODZICAMI! Dołączy do nas kolejna osoba, więc czekamy z niecierpliwością i z jeszcze większą niepewnością. Nie wiemy jak będzie, jak odnajdziemy w nowych rolach, jak mocno nasze życie wywróci się do góry nogami. Staramy się jednak pamiętać o tym, co sobie obiecaliśmy – nie zrezygnujemy z podróży! To jest nasze marzenie. Kiedyś mówiłam, że plan, ale staram się teraz nie nadużywać tego słowa, bo z doświadczenia wiem, że plany biorą w łeb i trzeba wszystko zmieniać. Na razie koncentrujemy się na Maleństwie i budowie naszych „czterech kątów”. Rok 2015 zapowiada się więc rokiem wielkich zmian! 🙂

baby-256857_1280

Źródło: www.pixabay.com

Ciążę każda kobieta przechodzi inaczej – teraz w to wierzę. Przyglądam się sobie samej i moim przyjaciółkom, z którymi dzielimy ten czas i każda z nas inaczej się czuje i zachowuje.
Kiedy zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym, wyobrażałam sobie, że będę aktywna do rozwiązania. Że będę pracować, jak długo tylko będę mogła, że popołudniami będę jeździć z mężem na oddaloną o 60 km budowę domu i zastanawiać się, który kolor ścian w danym pokoju, a w weekendy będziemy zwiedzać stolice naszych przygranicznych sąsiadów. Taki był plan. No właśnie, plan… A jak już napisałam powyżej – plany biorą w łeb. Już na samym początku, nieoczekiwanie, był szpital. Nasz maluszek zażyczył sobie odpoczynku, pan doktor pogroził palcem, a przyszła mamusia musiała się przeorganizować i pomyśleć już nie tylko o sobie. Zatem pytanie do podróżniczek: CZY PODRÓŻOWAĆ W CIĄŻY? Gdyby ktoś zadał mi to pytanie wcześniej, zanim jeszcze zobaczyłam magiczne dwie kreski, odpowiedziałabym bez wahania, że tak. Teraz zaczęłabym zadawać kolejne pytania kobietom spodziewającym się dziecka:

  • Jak się czujesz? – to podstawowe pytanie, które zadać musi sobie każda kobieta. Nic tu facet nie pomoże. On tylko obserwuje Cię z boku, a to Ciebie raz zaboli w jednym boku, raz w drugim, innym razem ból pleców nie pozwala Ci na zrobienie kolejnego kroku. A może czujesz się rewelacyjnie, bez żadnych dolegliwości, nudności, bóli – wówczas się nie zastanawiaj, tylko jedź 🙂
  • Jak znosisz podróż samochodem, autobusem, długie spacery? – idź na długie zakupy, a będziesz miała zapowiedź tego, co Cię czeka podczas zwiedzania. Jeśli jedziesz eksplorować całkiem nowe miejsce, musisz być świadoma tego, ze czekają Cię kilometry spacerów, albo zdanie się na tłok w komunikacji miejskiej. Ale jak tu przecież poznawać coś zza szyby autobusu, czy samochodu? Długie spacery będą nieuniknione.
  • Czy rozmawiałaś z lekarzem? – przed każdym wyjazdem rozmowa z lekarzem prowadzącym ciążę jest nieuchronna. Czy to podróżujesz do Azji, czy może do bliższej nam Europy. On wie co dla Ciebie najlepsze i jest obiektywny. Nie powie Ci „może”, „nie wiem”, „zastanowiłbym się”, tylko powie „tak”, lub „nie”.
  • Czy masz wykupione dodatkowe ubezpieczenie? – w obrębie Unii Europejskiej karta EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego) wystarczy, ale wybierając się gdzieś dalej, warto kupić i sprawdzić warunki ubezpieczenia dla kobiet w ciąży.
  • Czy sprawdzałaś warunki latania samolotem kobiet w ciąży? – zazwyczaj tanie linie lotnicze wymagają zaświadczenia lekarskiego od 28 tygodnia ciąży, a linie rejsowe od 32 lub 34 t.c. Zakaz latania obowiązuje przeważnie odpowiednio od 32 t.c. i 36 t.c.
  • Czy jesteś gotowa na to, ze Twoja podróż będzie inna niż te poprzednie? – nie oszukujmy się, w ciąży jesteś odpowiedzialna już nie tylko za siebie. Podczas gdy w czasie zwiedzania jesteś aktywna, ciekawa świata, nowych zabytków, interesuje Cię praktycznie wszystko co dookoła, teraz może Cię to nużyć. Szybciej się męczysz i brak Ci ochoty, aby odkrywać nowe miejsca. Musisz sobie zdawać sprawę, że TA podróż będzie inna.

Jeśli odpowiesz na te pytania, będziesz wiedziała co robić. Mnie ciąża zaskoczyła, nie powiem, że rozczarowała pod kątem podróżowania, ale zmieniła moje podejście do słowa plan. Musiałam odpuścić i nadal to robię, bo nie mam siły, źle się czuję i generalnie muszę się oszczędzać. Musieliśmy oboje przystopować i zrezygnować z wcześniejszych wyjazdowych planów. Dotychczasowy i jedyny w czasie ciąży dłuższy wyjazd to ten do Berlina, kiedy poczułam się lepiej, ale byliśmy u przyjaciół, więc to trochę inna podróż. Kiedy już jest to drugie serduszko we mnie, mogę śmiało powiedzieć: czego się nie robi dla takiego małego człowieka?! Zmiany, ach te zmiany.. 🙂

AKTUALIZACJA 2016

Jest 13 listopada. Właśnie rozpoczynam 38 tydzień ciąży. Drugiej ciąży. Czy nadal podpisuję się pod powyższymi słowami, tymi sprzed dwóch lat? Jak najbardziej! A najbardziej pod tym, że ciąża ciąży nie jest równa. Okoliczności też nie. Co więc mam Wam do powiedzenia teraz? Właściwie nic nowego. Nadal uważam, ze podróżowanie zależy od tego, droga Mamo, jak się czujesz. Ja drugą ciążę przechodzę generalnie rewelacyjnie. Nie miałam mdłości, żadnych ciążowych zachcianek i dolegliwości. W trzecim miesiącu ciąży wróciłam do etatowej pracy po pierwszym urlopie macierzyńskim z codziennymi dojazdami po 130 km. Czy musiałam? Nie. Ale chciałam. Czułam się na tyle świetnie, że mogłam sobie na to pozwolić, że miałam wystarczająco dużo siły, aby po pracy mieć jeszcze sporo energii dla czekającego w domu półtorarocznego brzdąca. Fakt, przyszła chwila, że dojazdy dały mi się we znaki, bo  obecnie, tak jak i za pierwszym razem, zaczął mi doskwierać potworny ból pleców. Ale kwestia podróżowania w drugiej ciąży  byłaby w moim stanie jak najbardziej możliwa. Co prawda zmieniły się trochę okoliczności towarzyszące nam podczas ostatnich miesięcy, zatem z dalekich wyjazdów musieliśmy z różnych powodów zrezygnować. Dom jak pewnie wiecie to studnia bez dna, więc nasze oszczędności przeznaczamy właśnie na nasze cztery ściany, a jak się trafi jeszcze na kogoś, kto człowieka oszuka, to wiecie jak jest..

Czy czuję, że straciłam teraz ten czas, że nie podróżowałam, a mogłabym? Nie. Życie się zmienia. Czasami są rzeczy ważne i ważniejsze. Podobnie jak w pierwszej ciąży, teraz także przeznaczyliśmy jeden weekend na Berlin. Poza tym, zwiedzaliśmy nasze okolice, a czas na „wielkie” podróżowanie mamy nadzieję, że wkrótce nadejdzie. Wtedy, gdy będziemy już w komplecie 2+2 🙂

10 odpowiedzi do artykułu “CZY PODRÓŻOWAĆ W CIĄŻY? Czyli zmiany zwane życiem – po pięćdziesiąte szóste

  1. Anna/odkrywacswiat.pl

    Bardzo miła wiadomość! 🙂 Życzę, aby wszystko układało się dla Was pozytywnie i aby kolejne dni, miesiące przynosiły same pozytywne zaskoczenia. A co do podróżowania w ciąży i po urodzeniu dziecka…. wszystko w zgodzie z samą sobą. Nic na siłę, wszystko zgodnie z intuicją, potrzebami swoimi i dziecka i będzie dobrze 🙂 pozdrawiam ciepło 🙂

  2. Hania

    Super! Gratuluję! 🙂

    Jedna tylko mała uwaga co do wpisu – karta EKUZ a ubezpieczenie to są dwie różne rzeczy, także na terenie UE. EKUZ upoważnia nas po prostu do korzystania z opieki medycznej w danym kraju, ale jeśli np. złamiemy nogę to w dodatkowym ubezpieczeniu mamy jeszcze następstwa nieszczęśliwych wypadków, a EKUZ tego nie zapewnia, tak samo EKUZ nie pokrywa kosztów ratownictwa ani transportu medycznego do Polski, a ubezpieczenie pokrywa.

    Krótko mówiąc – na terenie UE warto mieć i EKUZ, i dodatkowe ubezpieczenie. 🙂

    1. nitkiwdrodze Autor

      Masz rację co do szczegółów karty EKUZ, ale jednak na jej podstawie mamy prawo przynajmniej do podstawowej opieki zdrowotnej. Lepsze to niż nic, chociaż jesli nie wyrobimy tej karty w NFZ przed wyjazdem, to w razie „w”, NFZ jest i tak zobowiązany pokryć w późniejszym czasie koszty podstawowej opieki (oczywiście po przedstawieniu i wypełnieniu szeregu dokumentów). Sama wykupuję co roku kartę Euro 26 lub Planeta Młodych dla męża – wtedy jestem spokojniejsza 🙂

  3. Blondynka z Krainy Teczy

    Gratuluje:-) bardzo fajny artykul i zgadzam sie co do joty, ze wszystko zalezy od samopoczucia. Ja mialam to szczescie, ze czulam sie swietnie, pracowalam do samego konca (dzien przed porodem mialam miec prezentacje dla szefostwa szefow i juz nie zdazylam :-))
    W ciazy podrozowalam samolotem do ok 7 miesiaca (a samochodem do samego konca). Po 7 Miesiacu zawetowalam samolot, ale glownie z tego wzgledu, ze podroze trwaly 8 godzin, wiec w razie czego to duze ryzyko. Oczywisci nie kazda kobieta tak przechodzi ciaze, ja mialam po prostu szczescie. Podroze z dzieckiem tez nie byly problemem, maly jezdzil i latal z nami od poczatku, a pierwszy raz na ‚road trip’ po Namibii wybral sie z nami jak mial 2.5 roku. Pozdrawiam i zycze wszystkiego naj,naj,naj i przede wszystkim zdrowia dla Ciebie i Malenstwa!

    1. nitkiwdrodze Autor

      Dziękujemy! Mam nadzieję, że to moje nienajlepsze samopoczucie w ciąży odwzajemni się później bezproblemowymi podróżami już z Maleństwem 🙂 Pozdrawiam!

  4. Słomska

    Ach! Ależ Wam zazdroszczę! Tego serduszka w Tobie oczywiście, nie rezygnacji z podróży 🙂 Sama często zastanawiam się, jak to będzie, gdy pojawi się ta mała Istotka albo chociażby plany na nią. Zwykle myślę, tak jak Ty wcześniej, że będę podróżować, nic mnie nie zatrzyma itp., a wtedy mój chłopak tylko się uśmiecha i wiem, że myśli, że w ciąży podróżować na pewno mi nie pozwoli… Dobrze, że chociaż jedna osoba w związku jest bardziej odpowiedzialna 🙂
    Trzymam za Was kciuki!

    1. nitkiwdrodze Autor

      Trzymaj, trzymaj, na pewno się przydadzą te kciuki 🙂 Cały czas twierdzę, że ciąża to nie choroba, ale faktycznie, jak coś dolega i boli to lepiej zostać w domu, a nie gdzieś jeździć.. Wszystko zależy od samopoczucia kobiety. Pozdrawiam!

  5. Magda

    Gratuluję maleństwa i trzymam kciuki 🙂 A podróże na pewno będę … już z maleństwem – tego Wam życzę! Wielkimi podróżnikami a tym bardziej dalekobieżnymi nie jesteśmy ale siedzieć w domu też nie lubimy dlatego bardzo lubimy wypady z naszymi córkami. Obydwie ciąże zweryfikowały moje plany podróżnicze – szpital od początku a na świat przyszły dwa wcześniaki (z dwuletnią różnicą). Od samego początku problemu i tak z każdym miesiącem przekładaliśmy nasze plany na podróże. Teraz udaje nam się to trochę nadrabiać choć przyznam, że bardzo zachowawczo. A Wam życzę wspaniałych podróży już od samego początku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *