NITKI W DRODZE

CO ROBIĆ W CHIANG MAI?- po sześćdziesiąte drugie

Od pobytu w Tajlandii minęło już sporo czasu, jednak jest pewne miejsce, do którego często wracam myślami.. Mowa o CHIANG MAI. Wracam do tego miejsca swoimi wspomnieniami, opowieściami, przeglądaniem zdjęć i pamiątkami, które z tego miejsca przywiozłam. Spędziłam tam tydzień i chyba był to najkrótszy tydzień mojej podróży, bo tak szybko minął. Przepadłam. Przepadłam w tym miescu, w tym klimacie, w tych ludziach. Sama nie wiem dlaczego.. może dlatego, że przypominało mi wietnamskie Hoi An (o tym miasteczku pisałam tutaj), a może dlatego, że było z jednej strony inne, egzotyczne, a z drugiej takie trochę nasze, europejskie… Kojarzyło się z zapachem świeżo mielonej kawy. Tyle tu kawiarenek, że tak! To jest ten zapach, który prowadzi mnie do Europy.

Tak, czy inaczej, jest to miejsce, do którego chciałabym wrócić. Przygotowałam więc dla Was 5 obowiązkowych punktów, których powinniście doświadczyć będąc w tym mieście.

pablo

1. Świątynie

Jest ich naprawdę mnóstwo, w samym mieście ponad 300. Praktycznie na każdej ulicy, za każdym rogiem kryje się jakaś perełka. Wchodząc do niektórych z nich, obserwujemy ludzi, którzy w skupieniu modlą się, składają dary. Naszą szczególną uwagę zwróciła położona na wzgórzu Doi Suthep Świątynia Wat Phra That Doi Suthep znajdująca się nieopodal miasta. Wiodą do niej ozdobione wężami schody (306 stopni). Bogato zdobiona i pozłacana świątynia robi ogromne wrażenie, a taras widokowy, który znajduje się w jednej z jej części, pozwala podziwiać panoramę Chiang Mai. Tak więc wejście do jednej z nich musi znaleźć się na Waszej liście „must have”.

DSC07023

DSC07031

DSC07037

DSC07038

DSC07043

 DSC07052

2. Nocny targ

Jeśli jesteście w Chiang Mai w niedzielne popołudnie, to macie szczęście! Co tydzień, między godz. 16 aż do północy, wzdłuż ulicy Ratchadamnoen Road (tuż za murami Starego Miasta) rozlokowany jest targ, na którym jest coś dla ciała i coś dla duszy. Jedzenie, pamiątki, rękodzieło, artyści (często niepełnosprawni), masaże… Wszystko w jednym miejscu. Zarezerwujcie sobie więc kilka godzin na przejście między straganami, bo każdy z nich przykuje Waszą uwagę. Zróbcie też miejsce w żołądkach, bo nie sposób nic nie spróbować

Nasza rada: jesli myślicie o kupnie pamiątek, zróbcie to właśnie w Chiang Mai. Ceny są tutaj niższe, niż w innych miejscach w kraju.

image

DSC06875

3. Chinatown

Będąc w Azji, zawsze szukamy i odwiedzamy Chinatown. Szwędając się po tej dzielnicy, zawsze w głowie mamy myśl, aby odwiedzić Chiny. Chyba chcemy się trochę poznać, by móc może kiedyś, w przyszłości zwiedzić ten kraj. W Chiang Mai trafiliśmy na obchody chińskiego Nowego Roku. Było więc kolorowo, straganowo i pysznie.

DSC07830

4. Spacery po Starym Mieście

Mówiłam, że uwielbiam to miasto?! Tak? Mimo to mówię jeszcze raz! Uwielbiam poranne spacery i te wieczorne też. Te, w których odkrywam nowe światynie, poznaję najlepsze masażystki świata i wchodzę do jadłodajni dla lokalnych, gdzie nie mam pojęcia co oznaczają zapisane w menu potrawy, a które i tak są pyszne. Uwielbiam te wąskie, kręte uliczki. Ot tak..

DSC07034

5. Kurs gotowania

Chiang Mai to zagłębie szkół gotowania. Można się zapisać na kilkugodzinny, całodniowy , a nawet tygodniowy kurs przygotowywania tajskich potraw. Uczestnictwo w takim kursie zazwyczaj zaczyna się od wyjścia na bazar i zakupu potrzebnych produktów, a kończy na degustacji przygotowanych przez siebie posiłków. Co prawda do typowej, profesjonalnej, ładnej szkoły się nie zapisałam, ale pewna Tajka nauczyła mnie przygotowania kilku dań u siebie w kuchni. Pełen profesjonalizm i jaka autentyczność.

DSC07925

To jak? Przekonałam Was trochę do Chiang Mai? Jeśli tak i kiedyś tam będziecie, koniecznie dajcie mi znać i powiedzcie co wg Was było najlepsze w tym mieście 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *