DZIENNIK Z PODRÓŻY. KAMBODŻA 2019 – po 91

TRASA: Tuchola (Polska) – Warszawa (Polska) – Doha (Katar) – Bangkok (Tajlandia) – Siem Reap (Kambodża) – Koh Rong (Kambodża) – Koh Rong Sanloem (Kambodża) – Kampot (Kambodża) – Phnom Penh (Kambodża) – Bangkok (Tajlandia) – Doha (Katar) – Warszawa (Polska) – Tuchola (Polska)

Ten dziennik, to swoisty spis wpisów, które pojawiały się na naszym fanpage’u na facebooku podczas naszej podróży. Początkowo miał być pisany tutaj – na blogu, ale brak czasu skutecznie mi to uniemożliwił. I nie mam na myśli braku czasu, jako tego, że ciągle gdzieś byliśmy i zwiedzaliśmy. Owszem, zobaczyliśmy mnóstwo nowych miejsc, odkryliśmy wiele ciekawych zakątków, ale też odpoczęliśmy. Jednak gdy podróżuje się z dziećmi, to forma wypoczynku jest zdecydowanie inna. Efektem tego było jedno miejsce, gdzie pojawiały się teksty.

Zebrałam więc w jedną całość wszystkie moje wpisy, aby łatwiej było się odnaleźć w nawigacji naszej podróży. Podczas wyjazdu  towarzyszyła nam jedna z naszych Mam oraz Przyjaciele ze swoimi synkami – rówieśnikami naszych chłopców, także na nudę nie mogliśmy  narzekać 🙂

10.03.2019 Tuchola – Warszawa

Przygoda czas start! Bardzo dużo pracy, zimowych chorób i przykrych sytuacji w prywatnym życiu. Myślałam, że się to nie uda, ale lecimy! 

11.03.2019 Doha (Katar)

Poprzez długą przesiadkę otrzymaliśmy od linii lotniczej nocleg w hotelu w centrum miasta. Trochę odespaliśmy i ruszyliśmy na zwiedzanie miasta, gdzie łączy się tradycja z nowoczesnością. Muzeum Sztuki Islamskiej zrobiło na nas mega wrażenie, jednak chłopcy nie podzielali naszego entuzjazmu. Bardziej interesujący był dla nich Souq Waqif (czyt. suk), czyli nic innego jak targ z przyprawami, lampkami, świecami i zwierzątkami. Spokojny spacer promenadą, obiad i obowiązkowo lody – tak nam upłynął dzień.

12.03.2019 Bangkok (Tajlandia)

Good morning Bangkok po raz 3! Ciekawe, ile zmieniło się tu od 2014 roku. Dla nas to taki powrót do przeszłości. Byliśmy tu już kilka lat temu, więc dziś chodzimy naszymi starymi ścieżkami. Na kolację obowiązkowo pad thai!

13.03.2019 Bangkok – Erawan Waterfall (Tajlandia)

3 godziny jazdy samochodem i taaaakie widoki! Nie dotarliśmy w 2014 roku, więc jest okazja teraz. 7 poziomów wodospadów na długości 2 kilometrów. Jest co zwiedzać i gdzie się wykąpać.

14.03.2019 Bangkok (Tajlandia)

Miniony dzień w BKK.. Wat Arun i Chinatown. ️Powiem Wam, że jakoś tak dziwnie odwiedza nam się miejsca, w których byliśmy. Niestety nasz zachwyt Bangkokiem sprzed 5 lat, powoli zanika.. Wróciliśmy tu głównie dla jedzenia, a dopiero dziś wieczorem udało nam się naprawdę smacznie zjeść. Na szczęście jutro jedziemy odkrywać nowe.. Kambodża – tam nas jeszcze nie było!

15.03.2019 Siem Reap (Kambodża)

Kambodża – jesteśmy w naszym docelowym miejscu naszej tegorocznej podróży. 5 lat temu zastanawialiśmy się, czy nie „wyskoczyć” tu na 2 dni z tajskiej wyspy Koh Chang. Ale chyba dobrze zrobiliśmy, że już wtedy postanowiliśmy, że kiedyś wrócimy tu na dłużej.
Za nami naprawdę męczący dzień. Ponad 12 godzin jazdy autobusem, przesiadki na granicy i udane (niestety) naciągnięcie nas na wizy za dużo wyższą stawkę. Stracone 60 dolarów i wkurzenie x1000. Z drugiej strony, do tej podróży nie mieliśmy czasu się przygotować, czytać i słuchać. Nie mamy planu, a nasze zwiedzanie uzależniamy też od naszych pociech. A pewnie wiecie, że mamy na pokładzie 4 małych łobuzów? 🙂 Zatem good morning Cambodia! Pierwsze wrażenie zrobiłaś na nas niesamowite!

16-19.03.2019 Siem Reap – Angkor Wat (Kambodża)

Już tak bardzo wiem, dlaczego ludzie na całym świecie tak się zachwycają tym miejscem! 😍
ANGKOR – to miasto robi niesamowite wrażenie! W takim dniu, tak bardzo doceniam nasze możliwości. Sposobność podróżowania, zwiedzania, doświadczania. Tak bardzo człowiek się cieszy, że może to wszystko zobaczyć sam, swoimi oczami. Poznawać, dotykać, stąpać.

Poza zwiedzaniem Angkor, w Siem Reap korzystamy z masaży, chodzimy na zakupy (jeśli chcecie kupić jakieś pamiątki, to zróbcie to właśnie tutaj), sporo jemy i korzystamy z hotelowego basenu.

20-22.2019 Koh Rong (Kambodża)

21 godzin w podróży. Tuk-tuk, nocny autobus, który popsuł się w szczerym polu, kolejny autobus, prom, łódka i jesteśmy na wyspie. Tutaj totalnie odpoczywamy. Mamy swój domek na plaży, chodzimy boso przez cały dzień, pływamy, opalamy się i budujemy zamki z piasku.

 

22-25.03.2019 Koh Rong Sanloem (Kambodża)

Lody + plaża, to najlepsze połączenie dla naszych chłopców. Tutaj mamy dalszy ciąg leniuchowania z pysznymi kolacjami – rybami i owocami morza.

25/26.03.2019.2019 Kampot (Kambodża)

Od wczoraj jesteśmy w niewielkim, kolonialnym miasteczku – Kampot, które słynie z uprawy pieprzu. Także dziś wynajęliśmy uwielbianego przez nasze dzieci tuk-tuka i dowiedzieliśmy się, gdzie pieprz rośnie! Dosłownie! Byliśmy też w jaskini, po której oprowadzał nas chłopiec o przybranym imieniu One (twierdził, że jego khmerskiego imienia nie wymówimy) i który uwaga – miał 12 (!) lat.

27.03.2019 Kampot (Kambodża)

W podróżach Szymek zawsze szuka jakiś alternatyw dla turystycznych miejsc. Zrobiliśmy dziś prawie 10 km. w terenie, poza miastem, szukając stacji kolejowej.Co prawda, z jutrzejszym pociągiem nic nie wyszło , bo jak się okazało do stolicy jeździ tylko 3 razy w tygodniu (i tak na dobrą sprawę jeszcze nie wiemy, jak się tam jutro dostaniemy) , ale podpatrywanie mieszkańców w ich codziennym otoczeniu wnosi najwięcej w obraz danego kraju.
Niestety, tak jak Khmerowie są przesympatyczni i na widok naszej gromadki małych chłopców zawsze się uśmiechają i zagadują, tak w ogóle nie dbają o swoje środowisko. Ilość śmieci jest tu przerażająca i ogromna. Naprawdę nie wiem co musi się stać, by zmienili swoje myślenie i nawyki. Wieczorem ruszyliśmy na wieczorny rejs statkiem. Zachód słońca i pożegnanie z Kampotem.

 

28.03.2019 Phnom Penh (Kambodża)

Dotarliśmy do Phnom Penh! Pierwsze wrażenia ze stolicy? Na pewno tłoczno, głośno i… śmierdząco!

29.03.2019 Phnom Penh (Kambodża)

Wróciłam z wieczornego spaceru. I pękłam 🙁 Jeszcze nigdy nie widziałam tylu bezdomnych.. Całych rodzin.. Rodzice i dzieci śpiący na chodnikach. Z całym swoim dobytkiem. Przyczepką, albo dużą torbą. Śpiący, siedzący, czekający właściwie nie wiem na co. Widok dzieci rozwalił mnie totalnie. Pewnie też dlatego, że sama jestem mamą. Nie potrafię pojąć, a tym bardziej wyobrazić sobie, co musi czuć ta druga mama.. Kiedy patrzy na swoje dzieci i nie może im zapewnić choćby kawałka pokoju, łóżka, pewnie i jedzenia.
Tak bardzo jestem zła na ten świat, tak bardzo płaczę i chce mi się płakać. Dlatego tym bardziej jestem dumna z mojego Mikołaja (bo Kubuś jeszcze niewiele rozumie), że oddał swoje podróżnicze zabawki. Mam nadzieję, że kiedy rano kilkoro dzieci się obudzi, to się szeroko uśmiechną. Tyle i aż tyle. Ja z kolei nie mogę zasnąć. Myślę o tym co tu widzę. O tej różnicy, którą widać głównie w Phnom Penh. Z jednej strony skrajna bieda, z drugiej nowoczesne apartamenty, dzielnice, restauracje, bogaci turyści przechadzający się w towarzystwie młodych Khmerek, a obok nich leżące małe dziecko z matką. To właśnie na tych starych, białych dziadków nie mogę tu w stolicy patrzeć! 😠
Na dodatek byliśmy dziś w Muzeum Ludobójstwa Tuol Seng, które dotyczy tak naprawdę dziejów z nie tak odległego czasu, bo z lat ’70 XXw. Niewyobrażalnie koszmarne. Dwa słowa, które są opowieścią o tym miejscu. To wszystko jest dziś ponad moje siły i ponad mój rozum. Nie rozumiem przywódców świata, nie rozumiem wojennych interesów. Dziś już nic nie rozumiem..
Wiedziałam gdzie jedziemy, liczyłam się z tym, co tu zobaczę, ale nie myślałam, że będę tak tym poruszona.. Więc jeśli ktoś w moim towarzystwie zacznie narzekać, że mu źle i ciężko w Polsce, to kupię mu bilet w jedną stronę!
A to, co Niemen śpiewał, jest tak bardzo aktualne.. „Dziwny jest ten świat (…)”.

30-31.03.2019 Phnom Penh (Kambodża)

W stolicy trochę zwiedzamy, trochę szukamy knajpek, gdzie możemy się ochłodzić, chodzimy na plac zabaw. Pałac Królewski i Muzeum Narodowe, to dwa miejsca, które zwiedzamy w wielkim upale. Temperaturami jesteśmy już trochę zmęczeni, ale staramy się narzekać, bo wiemy co nas za chwilę czeka.

31.03-02.04.2019 Phnom Penh (Kambodża) – Bangkok (Tajlandia) – Warszawa (Polska)

Mamy to!51 godzin w podróży i jesteśmy w domu! Padamy ze zmęczenia! Nasz powrót obfitował w wiele niespodzianek, także tych, gdy nasz powrót stał pod znakiem zapytania. Wszędzie coś się opóźniało, przeciągało, ktoś chciał łapówkę, a inny ktoś nie chciał wpuścić do następnego kraju. Przejścia granicznego w Poipet, między Tajlandią a Kambodżą nie będziemy więc wspominać najlepiej. Transportu w Kambodży też.. Ale o tym właściwie można książkę napisać 😀😳 Dwie ostatnie noce w drodze, kilka środków transportu, także nasze ciała domagają się wygodnego łóżka!
Tysiące nowych wspomnień za nami !

 

Tak więc czas w Kambodży dobiegł końca. Jesteśmy mega zachwyceni podróżą i już teraz namawiamy wszystkich do odwiedzenia tego kraju. Także z dziećmi! Niesamowity, majestatyczny Angkor- to miasto naprawdę każdy powinien zobaczyć! Odpoczynek na wyspach – gwarantowany i sielski Kampot. Nasze 3 ulubione miejscówki w Kambodży.

Podróż odbyła się w okresie 10.03-02.04.2019r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *